Historia pacjenta – kannabinoidy w leczeniu guza mózgu

Poznajcie historię dziewczynki, u której w wieku 5 lat zdiagnozowano glejaka na pniu mózgu (DIPG). Jest to specyficzna forma nowotworu ze względu na swoją lokalizacje i trudności w leczeniu. W wielu przypadkach chemioterapia nie przynosi zamierzonych efektów, a leczenie chirurgiczne jest często niemożliwe. Przeczytajcie o tym jak CBD pomogło dziewczynce w walce z chorobą.

Diagnoza

Dziewczynka urodziła się 21 marca 2010 r. Rozwój dziewczynki przebiegał normalnie, bez żadnych zaburzeń rozwojowo-poznawczych. Jednak w wieku 5 lat dziewczynka zaczęła się skarżyć na zawroty głowy i nudności.  W sierpniu 2015 r. badanie tomograficzne ujawniło glejowe zmiany nowotworowe w pniu mózgu. Dalsze badania dostarczyły tylko kolejnego ciosu – dziewczynka ma nieoperacyjną postać glejaka. Rodzina nie opierała się jednak na diagnozie jednego lekarza i z całą dokumentacją choroby odwiedzali kolejnych specjalistów, którzy również nie dawali innych rokowań. Podczas konsultacji lekarze zakładali, że dziewczynce może pozostać około rok życia. Był to druzgocący cios dla rodziny i samego dziecka.

Biohemp - pełne spectrum, full spectrum, olejki CBD, CBD oli

Leczenie

Poszliśmy do jednego z najlepszych Naturopatów, który jest dobrze znany ze swojego leczenia w trudnym leczeniu raka. Po prostu potrząsnął bez nadziei głową. – wspomina babcia młodej pacjentki.

Dziewczynka została skierowana na radioterapię – metoda zabijania komórek rakowych promieniowaniem.  Miała zaplanowane 33 dni codziennej terapii z wyłączeniem weekendów. W trakcie sesji była pod ogólnym znieczuleniem. Dziewczynka była niezwykle odważna i miała ogromną chęć do życia. Równocześnie z radioterapią podawano pacjentce sterydowe leki, które były przyczyną rozdrażnienia dziewczynki. Ponadto powodowały niepohamowany apetyt i w konsekwencji wzrost wagi. Zabiegi te przyczyniały się do spadku ogólnego stanu zdrowia. Jedyne co można było wtedy zrobić zrobić, to zmienić dietęwzmocnić układ odpornościowy podając tłoczone soki z warzyw i owoców. Jednak samo to nie przyniesie sukcesu w walce z chorobą.

Rodzina dziewczynki była mocno zaangażowana w zdrowy styl życia. Babcia miała ogromną wiedzę na temat naturalnego i zdrowego odżywiania, natomiast inny członek rodziny interesował się ściśle medycznym wykorzystaniem konopi – głównie w leczeniu nowotworów. Wspólnie zaczęto drążyć tematy leczenia konopiami. Czytano publikacje medyczne z izraelskich i nowo zelandzkich klinik neurologicznych, w których z powodzeniem stosuje się kannabinoidy w leczeniu nowotworów. Raporty badań oraz świadectwa samych pacjentów wystarczyły, aby przekonać rodzinę do spróbowania tej metody leczenia u małej dziewczynki.

Kannabidiol

Udało im się zdobyć certyfikowany olej CBD. Podawany był trzy razy dziennie w łyżeczce do herbaty. Taka dawka może pomóc w stanie zapalnym pnia mózgu, złagodzić lęk,, ból rozdrażnienie i nudności. Wykazano, że CBD zabija raka w modelach zwierzęcych. Obserwowano jak złość i lęk zmniejszają swoje natężenie. Dziewczynka przeszła przez radioterapię bez żadnych skutków ubocznych, które zwykle się pojawiają. Lekki paraliż lewej strony ciała, który powodował problemy z chodzeniem i używaniem lewej ręki wyraźnie ustępował, a opadnięta lewa strona twarzy wróciła do normy.

Po radioterapii dziewczynkę odesłano do domu. Rodzina przeprowadziła się bliżej kliniki, która prowadzi leczenie dziewczynki – wiedzieli, że na radioterapii leczenie się nie zakończy. Odstawiono sterydy, a masa ciała zaczęła wracać do normy jednocześnie kontynuując przyjmowanie olejku CBD, suplementów diety oraz stosując leczenie homeopatyczne. W tym czasie zrobiła niesamowite postępy i zaczęła w rozwoju doganiać dziewczynka w swoim wieku.

Co dalej?

Przez cały ten czas rodzina chorej badała medycynę konopi indyjskich. Dowiedzieli się związki z konopi wykazują efekt otoczenia. Oznacza to, że wszyscy związki zawarte w marihuanie działają synergistycznie w znacznie bardziej pomocny i kompletny sposób razem, a niżeli samodzielne, wyizolowane związki. Dowiedzieli się o systemie endokannabinoidowym, który został odkryty w połowie lat 90. XX wieku przez dr Raphaela Mechoulama, naukowca z Izraela.

Rodzina natrafiła na raporty mówiące o wyższej skuteczności leczenia, kiedy CBD wspomagane jest przez psychoaktywne THC. CBD tłumi odurzające działanie THC, z kolei THC wzmacnia działanie CBD na receptory CB1. Poza tym THC również jest silnym aktywatorem receptorów CB1. Przyjmuje się, że te receptory są ściśle związane z chorobami neurologicznymi i onkologicznymi mózgu, ponieważ to właśnie w mózgu CB1 są najsilniej skoncentrowane w naszym organizmie.

Opór lekarzy

Po zgłębieniu mechanizmu działania kannabinoidów w leczeniu nowotworów, rodzinie nie pozostało nic innego jak zdobyć receptę na medyczną marihuanę. CBD w połączeniu z THC z medycznej marihuany jest najlepszą formą leczenia zmian nowotworowych. THC wykazuje apoptozowe działanie na komórki rakowe, a CBD wzmacnia to działanie. Medyczna marihuana dostępna w aptekach ma dużo THC, ale śladowe ilości CBD. Stąd połączenie olejków CBD i medycznej marihuany daje najlepsze rezultaty w leczeniu.

Niestety rodzina spotkała się z odmową lekarzy, aby wpisać dziewczynkę do programu leczenia marihuaną. Wszyscy najbliżsi byli zaszokowani decyzją specjalistów. To mogła być dla chorej ostatnia deska ratunku. Rodzina argumentowała metodę takiego leczenia wieloma przykładami skutecznie wyleczonych pacjentów oraz raportami medycznymi głównie z Nowej Zelandii, gdzie zarówno CBD jak i THC jest uznany jako lek stosowany w leczeniu nowotworów.

Czy jest nadzieja?

Rodzina nadal podaje dziecku olej CBD, jednak chora potrzebuje również wyciągu z kwiatów konopi indyjskiej bogatej w THC. Tym bardziej, że zauważono nawrót niektórych objawów. Pojawiają się drętwienia lewej strony ciała. Rodzina zaczyna mieć realne obawy przed paraliżem ciała i atakami padaczkowymi.

Do tej pory żaden lekarz nie dał zgody na leczenie marihuaną chorej dziewczynki. Specjaliści nie mają też pomysłu na skuteczne konwencjonalne leczenie. Rodzina została pozostawiona bez wsparcia medycznego i musi leczyć najbliższą im osobą na własną rękę. Przy diagnozie 9-12 miesięcy życia należy zrobić wszystko co może nawet potencjalnie przyczynić się do poprawy zdrowia. W Izraelu dzieci w wieku naszej bohaterki są objęte opieką paliatywną, a konopie stosowane w leczeniu przynoszą bardzo dobre rezultaty.

Źródło: Medical Cannabis Awareness New Zealand

Inna historia pacjenta z glejakiem mózgu: Historia Jakuba Bartola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

16 − 10 =